W poniedziałek 18 kwietnia przyjechał znajomy, znajomego znajomej i w ciągu 2ch dni siał spustoszenie na działeczce. W dniu 3cim cały bałagan zapakował i zabrał ze sobą a nam pozostawił taką oto czarną dziurę - otchłań normalnie!
![]() |
| Pozostałość po domku. |
![]() |
| Jakoś tak przeźroczyście ;) |
Pan Mąż w czwartek i piątek załatwił ekipę, która przygotowała wylewkę z chudziaka (to taka pierwsza wylewka, która łączy właściwy beton - używany w przypadku ciężkich budów - z gruntem).
![]() |
| Oto zagęszczarka - gdyby nie konieczność posiadania uprawnień, chętnie bym popracowała :D |
![]() |
| Idealnie równe i wypoziomowane. |
W weekend, kiedy ja byłam w pracy, Pan Mąż, Pan Teść i Syn pojechali wykończyć obejmę tej wylewki i po zdjęciu szalunku ułożyli z kostki brukowej taki oto pierścień:
![]() |
| Zerknijcie na postać w tle! Ten mały ludek całe 6 godzin woził taczką (swoją dziecięcą) mniejsze kostki brukowe i machał łopatą. |
![]() |
| Robi się fajnie! |
I nadszedł dzisiejszy dzień. Nawet wczoraj, kiedy szef firmy stawiającej domek zadzwonił i krzyczał do słuchawki: "Pani Kasiu! Mamy pogodę! Jutro stawiamy!" - nie mogłam uwierzyć.
Dopiero dziś rano, kiedy pracownicy jadący na montaż zadzwonili koło 6 rano, że gdzieś się zgubili i nie mogą trafić :D dotarło do mnie, że to dzieje się naprawdę.
ET VOILA!
Dekarze i instalatorzy wod -kan oraz elektryk wjeżdżają jutro i w czwartek. W sobotę zwozimy meble a w weekend majowy impregnujemy!!!!
Będzie praca!
ps. Tylko, żeby Idzior nie zapadła na ospę....

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz